DARMOWA DOSTAWA do Paczkomatów od 40,00 zł

Żeby nie było śladów – Polski kandydat do Oscara na podstawie reportażu. Jaki temat porusza?

2021-09-24
Żeby nie było śladów – Polski kandydat do Oscara na podstawie reportażu. Jaki temat porusza?

Dlaczego postanowiliśmy napisać o książce, która swoją premierę miała w 2016 roku? Być może Wam umknęła, być może przeszliście obok niej obojętnie, a to duży błąd. Reportaż Łazarewicza Żeby nie było śladów jest wznawiany w kolejnych edycjach, które szybko znikają z półek. Jego ekranizacja jest polskim kandydatem do Oscara. O czym jest i czy warto po niego sięgnąć?

Sprawa Grzegorza Przemyka

Kim właściwie był Grzegorz Przemyk, że doczekał się reportażu poświęconego jego życiu? Czy był sławnym działaczem społecznym, politycznym, celebrytą, a może poetą? Poetą mógłby zostać, jak twierdzą ludzie, którzy go znali, jednak nie zdążył. Mając osiemnaście lat, został zakatowany przez milicję. Za co? A czy milicja kiedyś potrzebowała mieć jakiś powód?

Grzegorz Przemyk wraz z przyjaciółmi świętował zdaną maturę. Być może byli za głośno, być może byli zbyt weseli, to wystarczyło, aby zwrócić uwagę zomowców. Grzegorz nie pokazał dowodu, nie miał go, być może coś rzucił ukradkiem, jak to zbuntowany nastolatek. Ale czy jest to powód, aby zapakować go na nyskę, a na posterunku bić, tak, aby całkowicie zmasakrować jego wnętrzności? Po dwóch dniach agonii zmarł.

Grzegorz Przemyk był synem opozycjonistki i poetki Barbary Sadowskiej. Jednak wątpi się, aby był to akt polityczny. Stał się nim, gdy na pogrzeb osiemnastolatka przyszły tłumy i w geście sprzeciwu przemaszerowały w ciszy ulicami miasta ze wzniesionymi do góry symbolami Victorii.

Żeby nie było śladów – o tym, jak działał i działa system

Grzegorz Przemyk jest niewinną ofiarą, która znalazła się w nieodpowiednim miejscu i czasie. Takich ofiar jest setki każdego dnia. Jego historia jest jednak o tyle wstrząsająca, że nie kończy się na chwili jego śmierci. To historia tuszowania wykroczeń milicji, ścigania świadków, kłamstw i manipulacji rządu komunistycznego jest głównym tematem reportażu. Cezary Łazarewicz przedstawił tę historię w taki sposób, że jej sens wykracza daleko poza kartkę z niechlubnej historii Polski. Tego rodzaju nadużycia władzy i działanie systemu, dla którego jednostka jest niczym, można zauważyć także dziś w świecie pozornie demokratycznym.

Za swój reportaż autor dostał nagrodę Nike w 2017 roku. Jednak jej sława i rozgłos nie zgasły po otrzymaniu nagrody. Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka, a dokładnie jej 4. edycja, jest dostępna w naszej księgarni internetowej. Na jej podstawie stworzono spektakl teatralny. Doczekała się także fenomenalnej ekranizacji w reżyserii Jana P. Matuszyńskiego, która stała się polskim kandydatem do Oscara.

Sam autor reportażu ma na swoim koncie także inne świetne pozycje. W książce Nic osobistego. Sprawa Janusza Walusia przybliża sylwetkę Janusza Walusia – chłopaka z Podhala, który wyjechał do RPA pracować jako kierowca. W historii jednak zapisał się jako morderca Chrisa Haniego – działacza Południowoafrykańskiej Partii Komunistycznej. Jak do tego doszło?

Z kolei w reportażu Koronkowa robota. Sprawa Gorgonowej przybliża jedną z najgłośniejszych spraw dwudziestolecia międzywojennego w Polsce. Jak widać, zainteresowania autora krążą wokół sprawców i ofiar, którzy w opinii publicznej często zamieniali się miejscami. Interesują go sprawy sądowe, których prawomocność łatwo podważyć, a tym samym system, wobec którego jednostka wydaje się niczym.

Czy film Żeby nie było śladów ma szansę na Oscara?

Nie tylko powieści można dobrze zekranizować. Po fenomenalnym Nomadland czas na polską propozycję. Film Żeby nie było śladów został nakręcony przez jednego z najbardziej rozpoznawalnych polskich reżyserów młodego pokolenia Jana P. Matuszyńskiego – twórcy takich filmów jak Ostatnia Rodzina czy seriali: Wataha, Król. Jego film na podstawie reportażu Łazarewicza nie jest wierną kopią. Doskonały scenariusz napisany przez Kaję Krawczyk-Wnuk skupia się na uniwersalnej historii, w której zabójstwo Przemyka jest jedynie pretekstem do jej opowiedzenia.

Choć film Matuszyńskiego bardzo dobrze oddaje realia Polski lat 80., to jednak nie wierność historycznym faktom jest tutaj najważniejsza. W filmie roi się od symboli, które wykraczają poza ludzką oś czasu. Proces po śmierci Przemyka, w którym główną rolę odgrywa jego kolega – jedyny świadek zdarzeń na posterunku, przypomina świat Kafki, pełen absurdów i sytuacji bez wyjścia. Film doskonale zrealizowany i napisany ma bardzo dużą szansę na statuetkę. W lutym dowiemy się, czy zyska nominację i weźmie udział w konkursie głównym.

Reportaż Łazarewicza Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka porusza jedną z najbardziej bulwersujących spraw w komunistycznej Polsce. Warto jednak zaznaczyć, że był to już schyłek ustroju komunistycznego, a system zamiatający pod dywan niewygodne sprawy w niczym nie zmienił się do dzisiaj. Zmieniła się jedynie nazwa. Tę uniwersalną prawdę próbuje przemycić w swoim reportażu autor, a także reżyser filmu na jego podstawie. Być może historia ta nigdy nie była tak aktualna jak dziś. Gorąco zachęcamy do zapoznania się z nią. Książkę z filmową okładką zakupisz w naszej księgarni online.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel