Opinia niepotwierdzona zakupem
Zdrada zawsze jest bolesna, jednak gdy dotyczy ona najbliższych ludzi wtedy rani serce niczym najostrzejszy sztylet. Im bardziej jesteśmy zranieni, tym trudniej jest wybaczyć, a co dopiero wykrzesać w sobie jakiekolwiek nowe pokłady zaufania – nawet niewielkie. Ale czasem ludzie popełniają błędy, działają pochopnie, pragną naprawić nawet największe błędy. Czy warto na nowo wystawić się na zranienie i dać kredyt zaufania, gdy już raz poczuliśmy, jak to bardzo boli? A może lepiej wymazać tego człowieka z życia, choć to również powoduje cierpienie? To nigdy nie jest łatwy wybór.
Maddie, wkraczając do świata swojej bliźniaczki liczyła na wakacje od swojego trudnego życia. Doskonale zna smak biedy, głodu, życia z uzależnioną matką i bycia outsiderką i nigdy nie sądziła, że może być gorzej. Jednak poznając smak prześladowania, zdrady, ślepej pogoni za pieniędzmi, nieustannych kłamstw i intryg, wykorzystywania czy fizycznej przemocy wie, że jej los wcale nie był tak straszny, jak mogłoby się wydawać. Ale Maddie to silna dziewczyna i wie, że aby przetrwać musi przystosować się do nowego rodzaju gry, w której sam środek została wplątana. A stawka jest wysoka i może ją kosztować nawet życie. Czy przełknie gorycz dawnych wydarzeń i uda się po pomoc do narzeczonego? A może postanowi sama stawić czoła wszystkim przeciwnościom, które wyrastają na jej drodze niczym grzyby po deszczu? Tak czy inaczej, czeka ją piekielnie trudna przeprawa, która obarczona jest dużym ryzykiem porażki.
„Mad as Hell” to drugi tom serii „Mad World”, a jej poznawanie lepiej rozpocząć w odpowiedniej kolejności. Ten tom w niczym nie odstaje poziomem od swojej poprzedniczki i szykuje ogrom zaskoczeń, jak i emocji dla czytelników. Nie zabraknie tu intryg, które zadziwią nawet najbardziej przewidującego czytelnika, a świat pełen bogactwa, ale i obłudy wciągnie bez reszty. Fabuła jest tak umiejętnie skonstruowana, że każdy rozdział przynosi rollercoaster emocji – czasem daje odrobinę wytchnienia i złudne poczucie, że sprawy zmierzają w dobrym kierunku, by za chwilę zaserwować zwrot akcji, który wywróci wszystko w proch. McBride zabiera czytelnika do rzeczywistości, w której trudno funkcjonować i szalenie niebezpiecznym jest komukolwiek zaufać, w której liczą się jedynie pieniądze i władza, a uczucia stanowią słabość, która może kosztować wszystko. Sam wątek romantyczny zaś jest poprowadzony przekonująco i realistycznie, buzujące sprzeczne uczucia głównych bohaterów idealnie odzwierciedlają sytuację, w której się znajdują, a jednak w całym tym szaleństwie ich otaczającym, w towarzystwie ich błędów i potknięć, trudno jest zwątpić w prawdziwość tej młodej, ale szczerej i nieoczekiwanej miłości. Pomimo sporej objętości całą historię czyta się szybko z uwagi na lekkie w odbiorze pióro Autorki. Trzeba jej oddać, że miała piekielny pomysł na tę opowieść i genialnie buduje napięcie, a to z czym pozostawia czytelnika na koniec tego tomu powinno być karalne. Z przyjemnością sięgnę po kolejną część serii, a Was zachęcam do wejścia do świata „Mad World”, który zapewni emocjonalną i pełną zaskoczeń podróż literacką.
2025-03-09Joanna, Wałbrzych